Układy zbiorowe pracy to rodzaj porozumień społecznych zawieranych w drodze rokowań pomiędzy pracodawcą (pracodawcami) a pracownikami, reprezentowanymi przez związki zawodowe.

Strony układu mogą ustalić warunki pracy odmiennie, niż w przepisach Kodeksu pracy. Dzięki takiemu porozumieniu sposób wynagradzania i premiowania pracowników może być lepiej dostosowany do specyfiki działania danego przedsiębiorcy. Ustalone w układzie zasady nie mogą być jednak mniej korzystne dla pracowników, niż przepisy Kodeksu pracy oraz innych ustaw i aktów wykonawczych.

W Polsce ok. 15 proc. zatrudnionych objętych jest układami pracy. W UE gorzej wypadają tylko Litwa i Łotwa.

Liczba ponadzakładowych układów pracy w naszym kraju systematycznie maleje. Obecnie, faktycznie stosowanych jest około 1300 układów. W 2010 r. zarejestrowano 130 nowych układów zbiorowych, zaś w 2020 r. tylko 49. Wynika to ze skomplikowanych i długich procedur rejestracji układu oraz niestabilnej sytuacji ekonomicznej pracodawców i częstych zmiany przepisów prawa.

Niechęć pracodawców do zawierania puzp wynika również z ich przeświadczenia o generowaniu przez układy pracy dodatkowych obciążeń, wstrzymujących wprowadzanie zmian, elastyczność zarządzania pracą i pracownikami, konkurencyjność przedsiębiorstwa i jego rozwój.

Ponadto pracodawcy wskazują na wygórowane – ich zdaniem – żądania pracowników dotyczące zapisów regulujących wynagrodzenie za pracę i przyznawania innych świadczeń, niedostosowane do możliwości finansowych zakładu pracy.

Związki zawodowe uważają jednak, że układy zbiorowe są gwarancją spokoju społecznego w zakładzie, świadczą o prawidłowym dialogu pomiędzy pracownikami a pracodawcą i powinny być szeroko stosowane.

Niewielka liczba układów w naszym kraju przekłada się m.in. na czas pracy Polaków, którzy pracują najdłużej w Europie – średnio po 1848 godzin rocznie (dla porównania w Niemczech, gdzie 56% zatrudnionych objętych jest układami pracy pracownicy pracują średnio 1574 godziny).