Rząd daje podwyżki. Ale bez dodatkowych pieniędzy z budżetu!

Plik umieszczono na stronie 01. 09. 2017 r.

 

Kwota bazowa, od której liczone są nauczycielskie wynagrodzenia, wzrośnie od maja 2018 roku o 5 proc. — tak wynika z projektu ustawy budżetowej na przyszły rok opublikowanego przez Ministerstwo Finansów. Jednak subwencja oświatowa, z której samorządy finansują nauczycielskie wynagrodzenia, w przyszłym roku prawie się nie zmieni!

Obecnie kwota bazowa wynosi 2 752,92 zł. Od 1 maja 2018 r. wzrośnie do 2 890,57 zł, czyli o 137 zł (5 procent). To oznacza, że od 1 maja przyszłego roku średnie wynagrodzenie nauczycieli wyniesie (na poszczególnych stopniach awansu):

nauczyciel stażysta — 2890 zł (100 proc. kwoty bazowej),
nauczyciel kontraktowy — 3207 zł (111 proc. kwoty bazowej),
nauczyciel mianowany — 4161 zł (144 proc. kwoty bazowej),
nauczyciel dyplomowany — 5317 zł (184 proc. kwoty bazowej).

Średnie wynagrodzenie nauczyciela stażysty wzrośnie więc o 138 zł (z 2752 zł), nauczyciela kontraktowego — o 153 zł (z 3054 zł), nauczyciela mianowanego — o 199 zł (z 3962 zł), a nauczyciela dyplomowanego — o 254 zł (z 5063 zł).

Co ciekawe jednak — zaplanowana na 2018 rok subwencja oświatowa pozostanie praktycznie na tym samym poziomie. W 2017 r. jest to 41 miliardów 909 milionów złotych, w roku przyszłym zaś — 41 miliardów 932 mln zł. Czyli rząd chce dosypać do subwencji w 2018 r. zaledwie 23 mln zł. To ważne, ponieważ pieniądze na nauczycielskie wynagrodzenia pochodzą właśnie z rozdzielanej między samorządy subwencji oświatowej.

To oznacza, że nauczyciele sfinansują podwyżki w dużej mierze z własnych pieniędzy. Przygotowany przez MEN projekt ustawy o finansowaniu zadań oświatowych (ministerstwo szlifuje ostatnie szczegóły) zakłada bowiem likwidację niemal wszystkich dodatków socjalnych zapisanych w Karcie Nauczyciela, wydłużenie ścieżki awansu zawodowego (z 10 do 15 lat) oraz ograniczenie prawa nauczycieli do urlopów dla poratowania zdrowia.

Ponadto obliczając przyszłoroczną subwencję oświatową rząd prawdopodobnie wziął też pod uwagę znaczące zwolnienia wśród nauczycieli w związku z reformą ustroju szkolnego. Stało się tak mimo oficjalnego stanowiska Anny Zalewskiej, że żaden nauczyciel w związku ze zmianami w ustroju szkolnym pracy nie straci.

„W kwocie części oświatowej subwencji ogólnej planowanej na rok 2018 zostały uwzględnione skutki finansowe zmiany liczby etatów nauczycieli oraz awansu zawodowego nauczycieli zatrudnionych w szkołach i placówkach oświatowych prowadzonych przez jednostki samorządu terytorialnego w 2018 r.” — czytamy w uzasadnieniu do ustawy budżetowej.

W specjalnym liście do minister edukacji Anny Zalewskiej prezes ZNP Sławomir Broniarz podkreślił, iż zmiany ustroju szkolnego wymagają znaczącego zwiększenia nakładów finansowych na oświatę, w tym „zagwarantowania środków na podwyższenie od 1 stycznia 2018 roku o 10 proc. zasadniczych wynagrodzeń nauczycieli”.

„Zapowiedź wzrostu nauczycielskich wynagrodzeń o 5 proc. od 1 września 2018 r. bez wątpienia pogłębi pauperyzację zawodu nauczyciela, w stosunku do innych grup zawodowych w sektorze przedsiębiorstw i gospodarce narodowej. To przykład niedoceniania roli nauczyciela we wdrażaniu poważnych zmian systemowych w oświacie” — czytamy w liście do szefowej MEN.