Według minister edukacji gimnazja będą wygaszane od 2017 r.

Plik umieszczono na stronie 22. 11. 2015 r.

 

Wygaszanie gimnazjów zaczniemy najwcześniej za dwa lata — poinformowała minister edukacji Anna Zalewska. Jej zdaniem, taki harmonogram „wskazują eksperci”.

— Trzeba się przecież przygotować. Po pierwsze — podstawy programowe, po drugie — podręczniki. Po trzecie — i chyba najważniejsze — przekonać do tego wystraszonych nauczycieli, wystraszonych m.in. przez ZNP i dyrektorów, którzy obawiają się utraty stanowiska oraz przekonać dzieci — stwierdziła w Kontrwywiadzie RMF FM. Dodając, że 1 września 2017 r. zostanie wygaszona pierwsza klasa w gimnazjach, a szóstoklasiści pójdą do VII klasy. — Natomiast te osoby, ci uczniowie, ci nauczyciele, którzy będą w gimnazjum, nigdzie nie będą się przeprowadzać, nic nie będzie się zamykać. Oni będą tylko kończyć edukację w swoim własnym budynku, w swoim własnym środowisku, w swojej własnej klasie — wyjaśniła Anna Zalewska.

 Szefowa MEN zapowiedziała w sprawie likwidacji gimnazjów „szeroko zakrojone konsultacje”, jakich „Polska jeszcze nie widziała”. W jej przekonaniu „potencjał dzieci zamknął się w niewydolnym systemie”. Świetne wyniki polskich gimnazjalistów w międzynarodowym badaniu umiejętności piętnastolatków PISA wyjaśniła tym, że dzieci są „wyćwiczone i nauczone”. — Każdy, kto zdawał prawo jazdy wie, że można wyćwiczyć zdawanie testów — oceniła Anna Zalewska. — Po drugie — my nazywamy te dzieci dziećmi Legutki. Są to dzieci, które, kiedy profesor Legutko był ministrem, w zerówce uczyły się pisać, czytać i liczyć. Dzisiaj to są tajne komplety. Ja między innymi do tego chcę wrócić — stwierdziła Zalewska.

Według nowej szefowej MEN, licea ogólnokształcące stały się „kursem przygotowującym do matury”, tymczasem powinny „przygotowywać intelektualną kadrę”.

Anna Zalewska jest przekonana, że dzieci w szkole za mało czytają. — Uważam, że od tego jest szkoła żebyśmy czytali, a dodatkowe zajęcia w bibliotece, czy aktorzy czytający w przedszkolach to jest wartość dodatnia — podkreśliła. Czytanie klasyki literatury ma w tej sytuacji „zapewnić kod, którym się porozumiewamy z własnymi dziećmi i wnukami, kręgosłup”.

Źródło: Głos Nauczycielski