Kluzik-Rostkowska: „S” jest otwarta na rozmowy o likwidacji Karty

Plik umieszczono na stronie 05. 02. 2015 r.

 

NSZZ „Solidarność” jest otwarty na rozmowy na temat likwidacji Karty Nauczyciela. W przeciwieństwie do ZNP - poinformowała 4 lutego br. minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska.

—  Jestem po rozmowach z oboma związkami zawodowymi, czyli „Solidarnością” i ZNP. „Solidarność” jest otwarta na rozmowy na temat tego, jak w przyszłości miałby wyglądać dokument, który zastąpi Kartę Nauczyciela. Oni mówią: „Nie jesteśmy przywiązani do Karty Nauczyciela jako takiej, wiemy, że to dokument z innych czasów”. Jesteśmy po dwóch spotkaniach i wprawdzie na ogólnym poziomie, ale rozmawiamy o tym, jak powinna w przyszłości wyglądać funkcja dyrektora szkoły, jakie powinien mieć instrumenty, a jakie powinien mieć nauczyciel, jak szkoła powinna być osadzona w środowisku lokalnym. Bardzo chciałabym, żeby takie rozmowy były prowadzone — opowiadała Kluzik-Rostkowska. — ZNP natomiast uważa, że Karta Nauczyciela jest ok. I tu jesteśmy po przeciwnych stronach barykady. ZNP uważa natomiast, że czas najwyższy od nowa zbudować ustawę o systemie oświaty. Zgadzam się z tym. Nie wykonamy tego w parę miesięcy, potrzeba na to około roku — dodała.

Jej zdaniem, w miejsce Karty powinien pojawić się nowy dokument opisujący zawód nauczyciela. — Nie mam żadnej wątpliwości, że edukacja jest tak ważną z punktu widzenia funkcjonowania państwa dziedziną, że ustawa dedykowana szkole, pracy nauczyciela, powinna istnieć. Nie chciałabym całkowitego urynkowienia zawodu nauczyciela, ponieważ to by mogło oznaczać, że np. w ciągu jednego roku szkolnego w klasie uczyłoby trzech nauczycieli matematyki. Nie mam również żadnych wątpliwości, że formuła Karty Nauczyciela się wyczerpała, to dokument z 1982 r., z innego czasu politycznego, z innego czasu społecznego. Spokojnie trzeba myśleć o budowaniu nowej ustawy. Czas wyborczy to najgorszy moment na to, by coś, co i tak budzi emocje, o tych zmianach rozmawiać w tej chwili, bo różne rzeczy mogą z tego wyjść i niekoniecznie zgodne z intencjami — tłumaczyła Kluzik-Rostkowska.

Źródło: www.glos.pl