ZNP: Rząd zachęca do oddawania szkół

Plik umieszczono na stronie 22. 10. 2014 r.

 

Rząd wprowadza do subwencji oświatowej kolejne mechanizmy zachęcające do oddawania szkół stowarzyszeniom i fundacjom — ostrzegł prezes ZNP Sławomir Broniarz.

Związek przyjrzał się sposobowi podziału subwencji oświatowej na 2015 r. Ministerstwo edukacji opublikowało bowiem stosowny projekt rozporządzenia. Zgodnie z nim, wprowadzone zostaną nowe wagi „wiejskie”. Rośnie waga, którą „przeliczani” będą uczniowie szkół podstawowych. Ale maleje waga dla gimnazjów z terenów wiejskich. Zdaniem ZNP, wpędzi to w jeszcze większe problemy finansowe gminy, które prowadzą gimnazja.

— Niepokoi nas także zwiększanie pieniędzy dla uczniów małych szkół stowarzyszeniowych. Pojawia się nowa waga dla szkół podstawowych, w których liczba uczniów nie przekracza 70. W większości są to szkoły stowarzyszeniowe i fundacyjne. To kolejna zachęta dla samorządów, by oddawały szkoły fundacjom i stowarzyszeniom do prowadzenia — ostrzegł Broniarz. — Powtórzę: pomóżmy samorządom odpowiedzialnym konstytucyjnie za prowadzenie szkół a nie transferujmy pieniędzy do prywatnych kieszeni. Dodatni bilans szkół prowadzonych przez inne podmioty niż samorządy jest uzyskiwany w drodze wykorzystywania nauczycieli i pracowników oświaty zwiększając ich wymiar czasu pracy i nałożonych zadań.

MEN zamierza też nadal tolerować sytuacje takich gmin jak np. Hanna, gdzie samorząd pozbył się wszystkich szkół. Co jest niezgodne zarówno z Konstytucją RP, jak i z ustawą o systemie oświaty i co groziło utratą przez Hannę ok. 80 proc. subwencji oświatowej. — Ale Hannie pomogło ministerstwo: MEN wprowadził wskaźnik korygujący Di w wielkości 0,87 — zauważył prezes ZNP. Wskaźnik ten gwarantował subwencję na określonym poziomie mimo braku wymogu w postaci nauczycieli zatrudnionych w szkołach samorządowych.  

W przyszłym roku MEN zamierza pójść o krok dalej w promowaniu takich praktyk samorządowych. Ministerstwo zamierza dać gminom, które — tak jak Hanna — wyzbyły się szkół samorządowych, jeszcze więcej pieniędzy. W projekcie rozporządzenia o podziale części oświatowej subwencji na rok 2015 resort edukacji dokonał dalszej zmiany wskaźnika korygującego Di w części Wa,i — ustalono go w wielkości 1 w sytuacji, gdy ogólna liczba etatów nauczycieli w danej jednostce samorządu jest równa zero (czyli nie ma w gminie żadnej szkoły samorządowej z Kartą). Jest to działanie w celu obejścia prawa, a więc działanie bezprawne. Skorzystają na nim m.in. gminy Hanna czy Leśniowice. Inne mogą brać z nich przykład. Okazuje się bowiem, że za postępowanie niezgodnie z prawem nie będzie kary, tylko nagroda finansowa!  

Rząd generalnie zamierza na oświacie oszczędzać. — Kilka dni temu politycy piastujący najwyższe stanowiska w państwie chętnie odwiedzali szkoły i fotografowali się z uśmiechniętymi uczniami i nauczycielami. Kiedy kamery zgasły, została nam szara rzeczywistość — zauważył Sławomir Broniarz. — Perspektywy na rok 2015 nie są dobre. W projekcie budżetu na 2015 r. rząd nie znalazł pieniędzy na podwyżki dla nauczycieli mimo, że podczas spotkania z nauczycielami premier Ewa Kopacz mówiła, cytuję: „Jestem szczęśliwa, że polscy nauczyciele i uczniowie osiągają tak dobre wyniki”.

Planowany udział wydatków na oświatę i wychowanie w PKB zaplanowano na poziomie 2,52 proc., czyli maleje on o 0,03 proc.. Jest to kolejny rok spadku wydatków PKB na edukację (w 2014 r. spadek o 0,07 proc.). Tymczasem wydatki na edukację w Unii Europejskiej wynoszą około 5 proc. PKB, zaś średnia trzech najlepszych wyników w UE — 7,3 proc. PKB.

Według ZNP, niedofinansowanie zadań oświatowych będzie pogłębiało, już i dziś bardzo widoczne, narastanie patologii w systemie oświaty. Skutkiem przyjętych założeń budżetowych będzie dalsze przekazywanie prowadzenia szkół podmiotom prywatnym. Może to prowadzić do zakwestionowania konstytucyjnego obowiązku zagwarantowania przez państwo równego dostępu do edukacji publicznej.

Źródło: Głos Nauczycielski