Budżet na 2015 r. bez podwyżek dla nauczycieli

Plik umieszczono na stronie 29. 09. 2014 r.

 

Rok 2015 będzie trzecim z rzędu, gdy nauczyciele nie otrzymają podwyżek wynagrodzeń. Tak wynika z projektu ustawy budżetowej na przyszły rok przyjętej dziś przez rząd.

Kwota bazowa, na podstawie której oblicza się nauczycielskie wynagrodzenie, zostanie utrzymana na poziomie z 1 września 2012 r., czyli 2717,59 zł. A ponieważ inflacja ma pójść w górę o 1,2 proc. (tak szacuje rząd), nauczyciel za swoją pensję kupi w sklepie mniej towarów niż w tym roku. I dużo mniej niż w 2012, gdy otrzymał ostatnią podwyżkę. Rok 2015 będzie bowiem trzecim z kolei, gdy realne wynagrodzenia nauczycieli spadną.

Subwencja oświatowa, z której rząd finansuje większość kosztów utrzymania szkół, wzrośnie w 2015 r. do 40 miliardów 377 milionów złotych i będzie większa od ubiegłorocznej o 877 milionów złotych. To dobra wiadomość tylko na pierwszy rzut oka. W rzeczywistości bowiem rząd na oświacie zamierza w przyszłym roku oszczędzać. W tym roku nakłady na szkoły w postaci subwencji wynosiły 2,33 proc. produktu krajowego brutto (PKB), w przyszłym spadną do 2,27 proc. PKB. Gospodarka bowiem urośnie, ale nakłady na oświatę — już nie.

Przyszłoroczna subwencja będzie też większa od obecnej ledwie o 2,22 proc., czyli niewiele ponad zakładaną inflację. Co więcej, te 877 mln zł tak naprawdę „załatwiły” szkołom sześciolatki. „W kwocie części oświatowej subwencji ogólnej planowanej na rok 2015 zostały uwzględnione skutki finansowe zmiany zadań oświatowych jednostek samorządu terytorialnego z tytułu objęcia dzieci 6-letnich obowiązkiem szkolnym” — czytamy w uzasadnieniu do projektu ustawy budżetowej. Oznacza to, że gdyby nie obniżono wieku szkolnego, subwencja najprawdopodobniej byłaby niższa, a nie większa niż w 2014 r.

Według projektu budżetu, przyszłoroczne dochody państwa wyniosą 297,2 miliarda złotych, a wydatki — 343,3 miliarda. Deficyt budżetu nie będzie większy niż 46 miliardów złotych.

Źródło: Głos Nauczycielski